BAKO - Agencja Ochrony

Rok założenia 1990

Pracujemy dla najlepszych

Polski

Kalendarium

2012-01-17 13:52:38
Szkoła pod Ochroną
Biłgoraj. Do ZSO im. ONZ obcym wstęp wzbroniony

Szkoła pod ochroną

Od trzech tygodni nieuzbrojony, ale umundurowany ochroniarz pilnuje wejścia do Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. ONZ.
Dyrekcja szkoły zdecydowała się na taki krok po jednym z incydentów. Zespół Szkół Ogólnokształcących im. ONZ to jedna z większych szkół w mieście. W liceum i gimnazjum uczy się ponad 1200 uczniów. Obiekt ma 220 pomieszczeń i kilka wejść.
- Od kilku lat mamy monitoring, ale nie zawsze jest sprawny. Niedawno kilku mężczyzn weszło do piwnicy i urządziło sobie imprezę zakrapianą alkoholem. Trzeba było ich stamtąd wyprowadzić - mówi Marian Klecha, dyrektor szkoły.
Bywa, że przychodzi tu młodzież z innych szkół, a wizyty nie zawsze kończą się miło. Ostatnio na przykład pojawił się pijany maturzysta, który koniecznie chciał się zobaczyć ze swoją dziewczyną. Dwa razy wyprowadzał go szatniarz, za trzecim awanturnik rozsiadł się na krześle i powiedział nauczycielom, że jeśli chcą, mogą wzywać policję. Ten incydent przesądził o zatrudnieniu ochroniarza.
Dyrekcja szkoły konsultowała wcześniej  pomysł z rodzicami uczniów. Poparło go ponad 90 proc. z nich. Spośród czterech firm ochroniarskich wybrano ofertę agencji Bako.
Ochroniarz spaceruje po całej szkole, pilnuje, kto wchodzi i wychodzi (uczniowie noszą identyfikatory), zagląda do łazienek, gdzie zwykle w czasie przerw młodzież paliła papierosy. W przypadku ewentualnych bójek będzie wzywał kilkuosobową grupę wsparcia.
Ochroniarz pracuje w różnych godzinach, w zależności od potrzeb. Jest opłacany z funduszu Rady Rodziców. Jak mówi dyrektor: „miesięcznie wychodzi złotówka od ucznia”. Dodaje, że już zauważył efekty jego pracy. - W szkole była dyskoteka andrzejkowa i sama obecność osoby w mundurze wpłynęła mobilizująco na uczniów - cieszy się dyrektor Klecha.
mp

źródło: Tygodnik Zamojski
2008-04-01 12:19:40
Bunt ochroniarzy
Zbigniew Lentowicz 31-03-2008

Minimalna stawka godzinowa ochroniarza powinna wynosić 11,4 zł. Polski Związek Pracodawców Ochrona oskarża państwowe instytucje o łamanie prawa

Ich zdaniem na liście winowajców są zresztą także ... prokuratury, sądy, urzędy skarbowe, muzea, uczelnie i inne ważne placówki publiczne. Wszystkie te obiekty muszą być pilnowane – to obowiązek ustawowy.

– Będziemy składać doniesienia, bo naszym zdaniem, placówki finansowane z pieniędzy publicznych najczęściej świadomie zlecają usługi wyceniane według stawek uniemożliwiających zorganizowanie ochrony z poszanowaniem prawa – mówi Tomasz Banaszkiewicz, wiceprezes PZPO, a zarazem wiceszef Konsalnetu, jednej z pięciu największych w kraju firm ochroniarskich.

Polski Związek Pracodawców Ochrona to dziś jedyna organizacja reprezentująca 200 tys. ochroniarzy i prawie 4 tys. firm security w kraju. W zeszłym roku wartość rynku usług związanych z bezpieczeństwem szacowana była na 5 mld zł. W 2008 r. ma sięgnąć 5,6 mld.

Prezes Banaszkiewicz i eksperci PZPO wyliczyli, że stawka za godzinę pracy dla strażnika zatrudnionego na stałe ( po uregulowaniu składek ZUS i innych obowiązkowych opłat i podatków) nie może być niższa od 11,4 zł brutto. – Tyle musi dostać firma i to przy założeniu, że miesięczna gaża pracownika jest równa płacy minimalnej (1126zł) a zatrudniająca go spółka działa legalnie, czyli zachowuje procedury wynikające z prawa pracy – mówi wiceprezes Konsalnetu.

Tymczasem wskutek zaciętej rywalizacji o zamówienia, wręcz wojny cenowej między firmami ochrony, przystają one na zlecenia wycenianie grubo poniżej kosztów. – Instytucje proponują w przetargach stawki za godzinę pracy nawet o połowę niższe od tych, które gwarantowałyby spełnienie wymogów legalności zatrudnienia – przekonuje Krzysztof Zgoda z komisji krajowej NSZZ „Solidarność”, od dwóch lat zwalczający łamanie prawa pracy i inne patologie w branży ochroniarskiej.

Dorota Godlewska, prezes PZPO i właścicielka firmy Dosa, twierdzi, że w przetargach niezmiennie o wygranej tej czy innej firmy przesądza oferowana najniższa cena. – Nikt w publicznej instytucji nie zadaje przy tym pytania, czy stawkę godzinową na poziomie 5,6 zł może zaproponować firma, która dba o zachowanie standardów prawa pracy – mówi prezes PZPO. Problem jest poważny, bo publicznych instytucji pilnuje obecnie armia licząca 50 tys. ochroniarzy. Zdaniem Godlewskiej dwuznaczne postępowanie urzędów psuje rynek. Związek pracodawców już gromadzi przykłady kontraktów, które mogłyby budzić wątpliwości. 8,40 zł netto za godzinę pracy ochroniarza (w tym pogotowie interwencyjne na wezwanie) będzie np. płacił zwycięzcy przetargu Sąd Rejonowy w Garwolinie.

Prokuratura Rejonowa w Lubinie zdobyła strażników za 6 zł i 50 groszy netto za godzinę. Centrum Obsługi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów będzie strzeżone za stawkę 10,30 zł. A Prokuratura Okręgowa w Płocku wynajęła ochroniarzy z licencjami i bronią już za 6, 64 zł netto. Na czarnej liście PZPO jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (stawka 8, 30 zł za godzinę), Akademia Górniczo Hutnicza w Krakowie ( 7,90 zł) oraz białostocki oddział ZUS (10 zł).

Trwa wojna cenowa między polskimi firmami ochrony. Stąd przystają one na zlecenia wycenianie grubo poniżej kosztów.

źródło: Rzeczpospolita

2008-02-11 10:29:51
Kurier Lubelski 30.07.2007r.

Chronią i sponsorują


Janusz Rosłan, burmistrz Biłgoraja powiedział reporterowi Kuriera, że wiele imprez sportowych i oświatowych może się odbyć dzięki sponsoringowi Firmy Ochroniarskiej BAKO.

Przeprowadzona krótka sonda wśród działających stowarzyszeń w pełni potwierdza opinię burmistrza Biłgoraja. Firma BAKO wspomaga m.in.: Fundację KRESY 2000, Biłgorajskie Stowarzyszenie Kulturalne, Stowarzyszenie Diabetyków, Festiwal Pieśni Maryjnej, Festiwal Religijny „SOLI DEO”, Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, szpital, szkoły i przedszkola, Młodzieżowy Dom Kultury, policję, rady osiedli, straż pożarną, Akademię Rolniczą w Lublinie. Firma pomaga przede wszystkim niepełnosprawnym umożliwiając im pracę.

2008-02-10 13:08:51
Kurier Lubelski 26.07.2007r.

BAKO – pomaga i sponsoruje i nie ma... łatwego życia.

 

Zapytany Janusz Rosłan, burmistrz miasta, jaka lokalna firma kojarzy mu się ze sponsoringiem i pomocą, bez wahania odpowiada: Agencja Ochrony BAKO. Wspomaga wiele przedsięwzięć kulturalnych, sportowych i rozrywkowych. Zawsze może na nich liczyć Biłgorajskie Centrum Kultury, Ośrodek Sportu i Rekreacji czy lokalne stowarzyszenia.

 

Przeprowadzona krótka sonda wśród działających w Biłgoraju stowarzyszeń w pełni potwierdza opinią burmistrza. Firma BAKO wspomaga między innymi: Fundację KRESY 2000 znanych aktorów Alicji Jachiewicz i Stefana Szmidta, Biłgorajskie Stowarzyszenie Kulturalne im. I.B. Singera, Stowarzyszenie Miłośników Koni, Stowarzyszenie Diabetyków, Klub Sportowy „6”, Fwstiwal „Soli Deo”, samorządy miasta i gminy, Festiwal Pieśni Maryjnej, Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, szpital, szkoły i przedszkola, Młodzieżowy Dom Kultury, Stoważyszenie Osób Niepełnosprawnych „Siron”, Kolegium UMCS, PCK, MKS BASKET, „Teart i Muzyka” TTKF „Samson” w Tomaszowie Lubelskim, PZMot, policję, rady osiedli, straż pożarną, LKS „Znicz”, Aeroklub Ziemi Biłgorajskiej, Akademię Rolniczą w Lublinie, Fundusz Lokalny Ziemi Biłgorajskiej i wiele innych. Działania firmy wspomagające senackie stowarzyszenie „Wspólnota Polska skutkuje pomocą polskim rodzinom na Litwie i Ukrainie. Firma pomaga niepełnosprawnym, przede wszystkim umożliwiając im pracę. Utrzymuje również kontakt z lokalnymi stowarzyszeniami osób niepełnosprawnych.

-         Taka firma jest pewnie szczególnie doceniana w mieście? – pytam współwłaściciela firmy.

-         Tak, bardzo szczególnie – mówi Wiesław Kozyra – rokrocznie przeżywamy średnio 5 kontroli. Pewnie z tego powodu, że dostarczamy dużo gotówki w postaci podatków oraz za bardzo udzielamy się społecznie. Przepisy często się zmieniają, są niejasne i ograniczają inwencję. Skalą problemu niech będzie fakt, że kodeks pracy od 1998 r. Był modyfikowany około 50 razy, a jego lektura to 15 bardzo obszernych działów. Ustawa dotycząca niepełnosprawnych, do której muszą się stosować firmy ich zatrudniające, to dżungla nie tylko dla przedsiębiorców, ale również dla prawników. To nawet nie połowa przepisów, które musi przestrzegać przedsiębiorca. Do tego dochodzi cała masa instytucji uprawnionych do kontroli. To wszystko sprawia, że przedsiębiorca nie ma łatwego życia. Artur Bara, współwłaściciel firmy dodaje, że coraz trudniej prowadzić interesy, nie mówiąc już o angażowaniu się w działalność społeczną. Na razie trzymamy się, ale nie wiem, czy nasza pomoc innym nie będzie musiała ulec ograniczeniu.

2007-01-12 15:42:31
AVIA ŚWIDNIK-MOTOR LUBLIN

Ośmiu policjantów, sześciu ochroniarzy oraz 12 innych osób jest rannych po zamieszkach na stadionie Motoru Lublin. Dwie osoby są w poważnym stanie.

Zamieszki wywołali pseudokibice Motoru w czasie trzecioligowego meczu z Avią Świdnik. Na stadionie było ok. 5 tyś osób, w tym wiele rodzin z dziećmi.

Pseudokibice zaczęli rzucać „czym popadnie” w ochroniarzy, policjantów i w zaparkowane samochody. Kilka osób z obrażeniami zostało odwiezionych do szpitala.

Do największych starć doszło na ulicy Piłsudskiego, gdzie policja była zmuszona do użycia armatek w z wodą i broni gładkolufowej.

Policja zatrzymała 35-u najbardziej awanturujących się chuliganów. Są w policyjnej izbie zatrzymań. Funkcjonariusze dysponują nagraniami filmowymi z zamieszek.

W Kurierze Lubelskim z 13.09.2005 pojawił sie artykuł "Kto zawinił".

AVIA Świdnik (str. nieoficjalna)
Motor Lublin (str. oficjalna)
Motor Lublin (str. nieoficjalna)

liczba odzwiedzin