AGENCJA OCHRONY „BAKO"
Wizytówka miasta
Jedną z największych firm Biłgoraja jest Agencja Ochrony BAKO. To duże przedsiębiorstwo znane, jest przede wszystkim ze świadczenia kompleksowych usług, w zakresie ochrony osób i mienia.
Jednakże nie jest to jedyna działalność, którą prowadzi ta silna i dobrze zorganizowana firma. W okazałym biurowcu stanowiącym własność BAKO mieści się nie tylko główna siedziba firmy, ale również hotel. Wiele instytucji korzysta z usług sprzątania biur i domów. Banki i inne instytucje korzystają z profesjonalnych szkoleń w zakresie zabezpieczenia mienia oraz ochrony interesantów i pracowników. BAKO ma również uprawnienia agencji pracy tymczasowej. Pewną ciekawostką jest to, że BAKO powstała w 1990 r. i była jedną z pierwszych firm tego rodzaju w kraju i regionie. Uważana jest za najstarszą i największą firmę w branży ochrony, pochodzącą z naszego województwa. BAKO ma zbierane od wielu lat pozytywne referencje od współpracujących z nią osób prywatnych, firm i instytucji. Jest jedną z niewielu firm ochrony która dla swoich kontrahentów projektuje i realizuje kompleksowe i niekonwencjonalne działania w zakresie bezpieczeństwa. Szczyci się sporymi sukcesami w zakresie ochrony. Sprawuje nie tylko funkcje porządkowe w chronionych firmach, ale również ma osiągnięcia w zapobieganiu kradzieży oraz zapewnianiu bezpieczeństwa imprez masowych, udokumentowanych schwytaniem sprawców przestępstw. Firma BAKO jest na stałe wpisana w życie społeczne miasta i województwa. Od lat jest sponsorem i mecenasem wielu wydarzeń sportowych, kulturalnych i charytatywnych. Całkiem niedawno jeden z współwłaścicieli wrócił z Litwy gdzie przekazał dary dzieciom z polskiej szkoły.
Sprawdziliśmy, czy hasło firmy "Pracujemy dla najlepszych" ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości i stwierdziliśmy, że nie ma w nim przesady. Klientami BAKO są firmy z pierwszych stron gazet oraz będące w czołówce rankingów najlepszych firm w Polsce i regionie.
Śmiało można stwierdzić, że firma BAKO jest wizytówką miasta, a inni mogą brać z niej przykład. Założycielem firmy i jej prezesem jest Artur Bara.
KURIER LUBELSKI, 26 KWIETNIA 2007
Minimalna stawka godzinowa ochroniarza powinna wynosić 11,4 zł. Polski Związek Pracodawców Ochrona oskarża państwowe instytucje o łamanie prawa
Ich zdaniem na liście winowajców są zresztą także ... prokuratury, sądy, urzędy skarbowe, muzea, uczelnie i inne ważne placówki publiczne. Wszystkie te obiekty muszą być pilnowane – to obowiązek ustawowy.
– Będziemy składać doniesienia, bo naszym zdaniem, placówki finansowane z pieniędzy publicznych najczęściej świadomie zlecają usługi wyceniane według stawek uniemożliwiających zorganizowanie ochrony z poszanowaniem prawa – mówi Tomasz Banaszkiewicz, wiceprezes PZPO, a zarazem wiceszef Konsalnetu, jednej z pięciu największych w kraju firm ochroniarskich.
Polski Związek Pracodawców Ochrona to dziś jedyna organizacja reprezentująca 200 tys. ochroniarzy i prawie 4 tys. firm security w kraju. W zeszłym roku wartość rynku usług związanych z bezpieczeństwem szacowana była na 5 mld zł. W 2008 r. ma sięgnąć 5,6 mld.
Prezes Banaszkiewicz i eksperci PZPO wyliczyli, że stawka za godzinę pracy dla strażnika zatrudnionego na stałe ( po uregulowaniu składek ZUS i innych obowiązkowych opłat i podatków) nie może być niższa od 11,4 zł brutto. – Tyle musi dostać firma i to przy założeniu, że miesięczna gaża pracownika jest równa płacy minimalnej (1126zł) a zatrudniająca go spółka działa legalnie, czyli zachowuje procedury wynikające z prawa pracy – mówi wiceprezes Konsalnetu.
Tymczasem wskutek zaciętej rywalizacji o zamówienia, wręcz wojny cenowej między firmami ochrony, przystają one na zlecenia wycenianie grubo poniżej kosztów. – Instytucje proponują w przetargach stawki za godzinę pracy nawet o połowę niższe od tych, które gwarantowałyby spełnienie wymogów legalności zatrudnienia – przekonuje Krzysztof Zgoda z komisji krajowej NSZZ „Solidarność”, od dwóch lat zwalczający łamanie prawa pracy i inne patologie w branży ochroniarskiej.
Dorota Godlewska, prezes PZPO i właścicielka firmy Dosa, twierdzi, że w przetargach niezmiennie o wygranej tej czy innej firmy przesądza oferowana najniższa cena. – Nikt w publicznej instytucji nie zadaje przy tym pytania, czy stawkę godzinową na poziomie 5,6 zł może zaproponować firma, która dba o zachowanie standardów prawa pracy – mówi prezes PZPO. Problem jest poważny, bo publicznych instytucji pilnuje obecnie armia licząca 50 tys. ochroniarzy. Zdaniem Godlewskiej dwuznaczne postępowanie urzędów psuje rynek. Związek pracodawców już gromadzi przykłady kontraktów, które mogłyby budzić wątpliwości. 8,40 zł netto za godzinę pracy ochroniarza (w tym pogotowie interwencyjne na wezwanie) będzie np. płacił zwycięzcy przetargu Sąd Rejonowy w Garwolinie.
Prokuratura Rejonowa w Lubinie zdobyła strażników za 6 zł i 50 groszy netto za godzinę. Centrum Obsługi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów będzie strzeżone za stawkę 10,30 zł. A Prokuratura Okręgowa w Płocku wynajęła ochroniarzy z licencjami i bronią już za 6, 64 zł netto. Na czarnej liście PZPO jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (stawka 8, 30 zł za godzinę), Akademia Górniczo Hutnicza w Krakowie ( 7,90 zł) oraz białostocki oddział ZUS (10 zł).
Trwa wojna cenowa między polskimi firmami ochrony. Stąd przystają one na zlecenia wycenianie grubo poniżej kosztów.
źródło: Rzeczpospolita
Chronią i sponsorują
Janusz Rosłan, burmistrz Biłgoraja powiedział reporterowi Kuriera, że wiele imprez sportowych i oświatowych może się odbyć dzięki sponsoringowi Firmy Ochroniarskiej BAKO.
Przeprowadzona krótka sonda wśród działających stowarzyszeń w pełni potwierdza opinię burmistrza Biłgoraja. Firma BAKO wspomaga m.in.: Fundację KRESY 2000, Biłgorajskie Stowarzyszenie Kulturalne, Stowarzyszenie Diabetyków, Festiwal Pieśni Maryjnej, Festiwal Religijny „SOLI DEO”, Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, szpital, szkoły i przedszkola, Młodzieżowy Dom Kultury, policję, rady osiedli, straż pożarną, Akademię Rolniczą w Lublinie. Firma pomaga przede wszystkim niepełnosprawnym umożliwiając im pracę.
BAKO – pomaga i sponsoruje i nie ma... łatwego życia.
Zapytany Janusz Rosłan, burmistrz miasta, jaka lokalna firma kojarzy mu się ze sponsoringiem i pomocą, bez wahania odpowiada: Agencja Ochrony BAKO. Wspomaga wiele przedsięwzięć kulturalnych, sportowych i rozrywkowych. Zawsze może na nich liczyć Biłgorajskie Centrum Kultury, Ośrodek Sportu i Rekreacji czy lokalne stowarzyszenia.
Przeprowadzona krótka sonda wśród działających w Biłgoraju stowarzyszeń w pełni potwierdza opinią burmistrza. Firma BAKO wspomaga między innymi: Fundację KRESY 2000 znanych aktorów Alicji Jachiewicz i Stefana Szmidta, Biłgorajskie Stowarzyszenie Kulturalne im. I.B. Singera, Stowarzyszenie Miłośników Koni, Stowarzyszenie Diabetyków, Klub Sportowy „6”, Fwstiwal „Soli Deo”, samorządy miasta i gminy, Festiwal Pieśni Maryjnej, Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, szpital, szkoły i przedszkola, Młodzieżowy Dom Kultury, Stoważyszenie Osób Niepełnosprawnych „Siron”, Kolegium UMCS, PCK, MKS BASKET, „Teart i Muzyka” TTKF „Samson” w Tomaszowie Lubelskim, PZMot, policję, rady osiedli, straż pożarną, LKS „Znicz”, Aeroklub Ziemi Biłgorajskiej, Akademię Rolniczą w Lublinie, Fundusz Lokalny Ziemi Biłgorajskiej i wiele innych. Działania firmy wspomagające senackie stowarzyszenie „Wspólnota Polska skutkuje pomocą polskim rodzinom na Litwie i Ukrainie. Firma pomaga niepełnosprawnym, przede wszystkim umożliwiając im pracę. Utrzymuje również kontakt z lokalnymi stowarzyszeniami osób niepełnosprawnych.
- Taka firma jest pewnie szczególnie doceniana w mieście? – pytam współwłaściciela firmy.
- Tak, bardzo szczególnie – mówi Wiesław Kozyra – rokrocznie przeżywamy średnio 5 kontroli. Pewnie z tego powodu, że dostarczamy dużo gotówki w postaci podatków oraz za bardzo udzielamy się społecznie. Przepisy często się zmieniają, są niejasne i ograniczają inwencję. Skalą problemu niech będzie fakt, że kodeks pracy od 1998 r. Był modyfikowany około 50 razy, a jego lektura to 15 bardzo obszernych działów. Ustawa dotycząca niepełnosprawnych, do której muszą się stosować firmy ich zatrudniające, to dżungla nie tylko dla przedsiębiorców, ale również dla prawników. To nawet nie połowa przepisów, które musi przestrzegać przedsiębiorca. Do tego dochodzi cała masa instytucji uprawnionych do kontroli. To wszystko sprawia, że przedsiębiorca nie ma łatwego życia. Artur Bara, współwłaściciel firmy dodaje, że coraz trudniej prowadzić interesy, nie mówiąc już o angażowaniu się w działalność społeczną. Na razie trzymamy się, ale nie wiem, czy nasza pomoc innym nie będzie musiała ulec ograniczeniu.
Ośmiu policjantów, sześciu ochroniarzy oraz 12 innych osób jest rannych po zamieszkach na stadionie Motoru Lublin. Dwie osoby są w poważnym stanie.
Zamieszki wywołali pseudokibice Motoru w czasie trzecioligowego meczu z Avią Świdnik. Na stadionie było ok. 5 tyś osób, w tym wiele rodzin z dziećmi.
Pseudokibice zaczęli rzucać „czym popadnie” w ochroniarzy, policjantów i w zaparkowane samochody. Kilka osób z obrażeniami zostało odwiezionych do szpitala.
Do największych starć doszło na ulicy Piłsudskiego, gdzie policja była zmuszona do użycia armatek w z wodą i broni gładkolufowej.
Policja zatrzymała 35-u najbardziej awanturujących się chuliganów. Są w policyjnej izbie zatrzymań. Funkcjonariusze dysponują nagraniami filmowymi z zamieszek.
W Kurierze Lubelskim z 13.09.2005 pojawił sie artykuł "Kto zawinił".
AVIA Świdnik (str. nieoficjalna)
Motor Lublin (str. oficjalna)
Motor Lublin (str. nieoficjalna)